Kiedy działasz w napięciu, uwaga skupia się na bieżącym problemie. Gaśnica w dłoni, jeden pożar za drugim.
W stanie większego spokoju coś się zmienia – zaczynasz widzieć szerszy obraz. Decyzje są bardziej przemyślane, mniej reaktywne. Zamiast reagować na to, co się dzieje, zaczynasz działać z wyprzedzeniem.
Kreatywność jest jednym z najcenniejszych zasobów przedsiębiorcy. To z niej rodzą się nowe pomysły, produkty, modele biznesowe.
Problem w tym, że kreatywność nie lubi pośpiechu i presji. Kiedy głowa jest stale zajęta stresem, jej głównym celem staje się przetrwanie bieżącej chwili. Nowe pomysły nie mają kiedy się pojawić.
Natomiast gdy pojawia się trochę wewnętrznej przestrzeni – te pomysły zaczynają przychodzić. Często w momentach, w których się tego najmniej spodziewasz.
To może brzmieć jak truizm, ale mam tu na myśli coś bardzo konkretnego – stan wewnętrzny dosłownie filtruje to, co widzisz wokół siebie.
Osoba działająca w napięciu skupia się głównie na zagrożeniach i trudnościach. Osoba w spokojniejszym stanie znacznie łatwiej dostrzega możliwości – nowe kierunki rozwoju, potencjalne współprace, pomysły na ofertę – które wcześniej po prostu były poza zasięgiem wzroku.